Związek przed i po

09:10


Na wieść o przyjściu na świat dziecka, cieszymy się. Czujemy, że czeka nas nieprawdopodobne szczęście, że nasze życie nabierze sensu, że będziemy mieli namacalną cząstkę nas samych tuż obok siebie, codziennie patrząc na tę uradowaną buźkę, która będzie się do nas uśmiechać. Zdajemy sobie sprawę, że rodzicielstwo to nie jest bułka z masłem i że czeka nas wiele wyzwań, którym będziemy musieli stawić czoła. Ale czy na pewno tak jest? Czy naprawdę wiemy, co tak naprawdę nas czeka?

9 miesięcy ciąży to czas, kiedy próbujemy dostosować się do nadchodzących zmian. Wiemy, że już niedługo nasz świat odwróci się do góry nogami i będziemy dbać o małą, cudowną istotkę, która pojawi się na świecie. Przed dzieckiem nie zastanawialiśmy się nad wieloma rzeczami. Gdy mieliśmy ochotę na piwo, wychodziliśmy, gdy chcieliśmy pojechać do kina, jechaliśmy, gdy chcieliśmy wyskoczyć na zakupy, wyskakiwaliśmy, gdy chcieliśmy pospać do późnych godzin rannych, spaliśmy. Przed dzieckiem robiliśmy, co nam się żywnie podobało. Po dziecku to wszystko się zmienia. 

Dziecko stawia nam nowe wyzwania. Niekiedy kręte jak ścieżki w labiryncie. Pragnęliśmy jej wspólnie. Wspólnie oczekiwaliśmy, aż pojawi się na świecie, aż zobaczymy jej małe rączki, przytulimy do serca. Wzmacniała nas myśl o tym małym cudzie, którego byliśmy stworzycielami. Teraz, po paru miesiącach, pojawiają się rysy na tym pięknym obrazku. Rysy, które tworzymy sami.
Dziecko nie zmienia naszych stosunków. Dziecko nie jest winne temu, że rodzice się kłócą. Nie jest winne temu, że w związku rodziców coś się psuje.

Niejednokrotnie, to my, matki, budujemy takie napięcie. Mamy dużo więcej obowiązków, poświęcamy się dziecku, jego potrzebom, jego pragnieniom, zapominając o tym, że w domu mamy również partnera i siebie. Nasz czas pochłonięty jest przez pociechę, przez co zaniedbujemy całkowicie inne relacje. I pewnie partner próbuje pomagać przy pielęgnacji dziecka, ale często twierdzimy, że jesteśmy w tym lepsze. A nawet jeśli zezwalamy mu na kąpiel, przewijanie czy też karmienie, stoimy nad nim jak kat nad ofiarą wpatrując się intensywnie w jego działania i w myślach już podsumowujemy jego poczynania i to, co trzeba będzie zmienić.

Albo kłócimy się, bo według nas partner za mało czasu poświęca dziecku, a bardziej zajmuje się pracą niż domem. Chcemy, by nas trochę odciążył, pomógł, bo same wieczorami padamy na twarz ze zmęczenia. Zajmowanie się dzieckiem przecież jest pracą na pełen etat bez możliwości zwolnienia. My, matki, jesteśmy przez naturę stworzone do wykonywania zadań niemożliwych. Ale czy zastanawiałyśmy się nad tym, jak w nowej roli czują się ojcowie? Oni też uczą się nowego życia, próbują dostosować do rytmu dnia. Oni też mają swoje wątpliwości, oni też się boją. Ale tak jak my, chcą tego, co najlepsze dla naszego dziecka. 

9 miesięcy ciąży to za krótki czas, by przyzwyczaić się do zmian. Będziemy je przyswajać przez całe życie. Nie możemy jednak zapominać o tym, że oprócz dziecka jesteśmy też my. Para. Zakochani, którzy chcieli to dziecko. My, którzy przecież tak bardzo się kochamy, tak często rozmawialiśmy i lubiliśmy spędzać wspólnie czas. My, którzy zapomnieliśmy o tym, że musimy pielęgnować nie tylko dziecko, ale również siebie. Nie zatraćmy się w macierzyństwie. Nie kłóćmy się o błahostki. Bądźmy ze sobą. Rozmawiajmy, śmiejmy się i poświęcajmy sobie czas. Ta relacja jest przecież dla was równie ważna jak ta, która łączy was z dzieckiem.
Miłość potrafi zdziałać cuda przecież. Cuda takie jak pociecha, która leży obok was. Cuda, o których czasami nawet nie śnimy. Nie pozwólmy więc, by ta miłość wygasła, wypaliła się i pozostawiła w naszych serca dziurę. 




Źródło zdjęcia : tapetus.pl

You Might Also Like

26 komentarze

  1. Ach tą miłość trzeba naprawde mocno pielęgnować, zwłaszcza przez pierwsze miesiące życia dziecka :) Żeby potem nie było za późno....

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane :)
    Zgadzam się z Tobą Mamo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100%. Po pojawieniu się dziecka wszystko zmienia się o 180 stopni, staje dosłownie na głowie - przestajemy być sami sobie żeglarzem, sterem i okrętem i najczęściej nie mamy czasu dla siebie nawzajem, bo całą swoją uwagę skupiamy na dziecku. Trzeba naprawdę wielkich pokładów miłości, cierpliwości i zrozumienia, by się w tym nie pogubić, nie stracić się z oczu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisane. O miłość trzeba dbać i pielęgnować nieustannie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 9 miesięczna droga to nic z porównaniem z całym życie, które nas czeka w stworzeniu pięknej więzi rodzinnej. Tutaj potrzebni są oboje ludzie, nie ma co zwalać winę na kobietę, która pochłonięta jest pracą i mężczyzny, który może nie wszystko rozumie w prawidłowym funkcjonowaniu domu. Jednak rozmowa jest najważniejsze, by oboje ludzie, którzy postanowili stworzyć rodzinę umieli usiąść wspólnie i porozmawiać o trudnościach, o oczekiwaniach, o problemach. By nie zamykać buzi, zaciskać zębów i robić swoje, bo to najgorszy sposób wspólnego życia, toksyczna relacja, która powstaje to morderstwo dla rodziny, ale i miłości, który w szybkim tempie wygaśnie.
    Najważniejsze są dwie osoby, wyrozumiałość, wsparcie, rozmowa :) a wtedy można wszystko. Tylko szkoda, że coraz częściej ludzie po prostu poddają się i odpuszczają w sferze związku, szkoda i to bardzo, logiczne, że najbardziej dziecko traci.
    Pozdrawiam bardzo ciepło.
    www.matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja córeczka ma dopiero dwa miesiące. Mamy to szczęście, że jest spokojnym dzieckiem i daje nam odpocząć. Wciąż staram się znaleźć czas dla siebie, ostatnio nawet zaczęłam ćwiczyć. Staram się też spędzać czas z jej tatą jak kiedyś. Wciąż oglądamy wspólnie wieczorem seriale, jeździmy na zakupy jak dawniej tylko w trójkę, raz czy dwa udało nam się nawet wziąć wspólnie kąpiel. Tata małej zajmuję się nią często i jest do dla mnie duże ułatwienie. Nie krytykuje go niektóre rzeczy robi lepiej niż ja np. ja nigdy jeszcze sama nie kąpałam małej on ją kąpie a ja potem zajmuje się resztą balsamowaniem etc. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać ten stan rzeczy bo jak na razie wszystko funkcjonuje dobrze. Jak napisałaś nie można zaniedbywać ani zapominać o sobie ani o związku bo przecież dzięki niemu i tej miłości zostaliśmy rodzicami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że o miłość trzeba dbać i starać się i to wzajemnie a nie tylko jednostronnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bo do tanga trzeba dwojga..."- tak mi się skojarzyło :)

      Usuń
  8. Heh a ja miałam tak, że wydawało mi się, że mój Szanowny tak się zapatrzył w Syna, że o Matce już całkiem zapomniał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie da się ukryć, że gdy pojawia się dziecko, jest to prawdziwy sprawdzian dla związku. Nie obejdzie się bez spięć, bo obie strony- i ojciec i matka- są przerażone, przemęczone, zdezorientowane. Czasami dochodzi do rozstania, ale tak jak napisałaś- to nigdy nie jest wina dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że to zmęczenie robi swoje. Wiem jak u mnie było, kiedy synek się urodził. Nie spał w nocy prawie nigdy,tak do dwóch lat. Mąż musiał spać bo chodził wcześnie do pracy, a ja też chodziłam, jak zombi, i ten ciągły żal, o to, że nie mogę się wyspać. Potem wszystko minęło, i znów jest cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasu dla partnera jest teraz niestety mniej niż dawniej, ale nie można zapominać o tej naszej drugiej połówce. Trzeba znaleźć jakiś kompromis, żeby mieć czas dla dziecka, dla siebie i dla męża. My lubimy wieczory spędzać we trójkę, wygłupiając sie razem z córcią na macie czy kanapie. A potem gdy mała idzie spać, jest ta chwila tylko dla nas, czas na przytulenie, czas na rozmowę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo wiele zmian następuje w związku, gdy pojawia się dziecko, to prawda. Ale to mija. Trzeba czasu. My dopiero od jakiś dwóch miesięcy żyjemy już normalnie, bez tego napięcia. Czyli trwało to rok i dwa miesiące. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak to już jest, ale jak się przejdzie tą wspólną "próbę" to po niej jest tylko lepiej :) Lepiej niz wczesniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To prawda, dziecko jest bardzo poważnym testem dla związku dwojga dorosłych ludzi. Nie dość że ono samo przewraca nasz świat, a właściwie nadaje naszemu życiu nowy bieg to jeszcze musimy jako rodzice pamiętać o byciu dorosłymi, kochającymi się ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czesto kobiety zapominają o swoich drugich połowach zatracając się w macierzyństwie dlatego panowie zepchnięci na drugi plan szukaja sobie przygod, trzeba pamiętać, że dziecko ma nas łączyć a nie dzielić. Razem trzeba je wychowywać a nie osobno i przede wszystkim pokazać dziecku co to jest miłość poprzez pielegnowanie swojej miłości do siebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Czesto kobiety zapominają o swoich drugich połowach zatracając się w macierzyństwie dlatego panowie zepchnięci na drugi plan szukaja sobie przygod, trzeba pamiętać, że dziecko ma nas łączyć a nie dzielić. Razem trzeba je wychowywać a nie osobno i przede wszystkim pokazać dziecku co to jest miłość poprzez pielegnowanie swojej miłości do siebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdy w rodzinie pojawia się dziecko, wiele się zmienia czasami nawet nieoczekiwanie dla partnerów. http://mama-to-wie.pl/moja-rodzina/gdy-pojawia-sie-dziecko/. Trzeba dużej szczerości i chęci obu stron, by fajt ten łączył, a nie dzielił.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo w tych słowach prawdy. Na początku, po porodzie naprawdę jesteśmy pochłonięte opieką i skupione głównie na dziecku. Ja też tak miałam, ale na szczęście zastanowiłam się nad tym i teraz wiem, że muszę dbać o dwójkę moich miłości z równie wielkim poświęceniem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Posiadanie dziecka to wyzwanie. To ciezka praca wlozona przez rodzicow. Mam nadzieje, ze moi Synowie nas docenia.
    U Nas byl kryzys, gdy pojawily sie nasze dzieci. Kazdy z Nas chcial odpoczac, zresetowac sie, dac upust emocjom, dobrze spac, ale kochamy sie mocno I zawsze znalezlismy jakis kompromis. Sztuka jest sluchanie I checi.

    OdpowiedzUsuń
  20. "Nie możemy jednak zapominać o tym, że oprócz dziecka jesteśmy też my" - racja :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najgorszy jest pierwszy rok życia dziecka. Dla obojga rodziców jest to "nowość" z która trzeba się zapoznać i nauczyć żyć od nowa na nieco innych zasadach. Potem wszystko wraca do normy, stabilizuje się. A w tych ciężkich chwilach, najważniejsza jest rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
  22. A u nas jest chyba odwrotnie, teraz nasz związek jest lepszy niż w czasie "przed dziećmi"

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że w każdym związku to wygląda inaczej. Dziecko to faktycznie spore wyzwanie, które zmienia ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mądrze napisane :) Szczęśliwi, kochający się i dbający o siebie rodzice to idealna aura dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Teraz przypomniał mi się pewien wykład, na którym doktor podkreślał, że najważniejsze w życiu jest małżeństwo i to ono powinno byc na pierwszym miejscu, nie praca, nie dzieci a wlaśnie małżeństwo. Jak to? Nie dzieci?? Otóż nie, ponieważ dla dziecka największym szczęściem są kochający sie rodzice, okazujący sobie miłość. To ma sens.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś od siebie ;)

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń