Raz i dwa i trzy - teraz ty

12:26


Zapracowana mama, mama zajęta, mama wiecznie w biegu, mama niemająca czasu dla siebie. Tak mogę opisać ostatnie miesiące, od kiedy moja mała Zośka zaczęła chodzić. Z nostalgią wspominam czasy, kiedy leżała na macie, zajmowała się sama sobą, potrafiła bawić się godzinami zabawkami i siedziała w jednym miejscu. Ba, jeszcze lepiej było jak nawet nie raczkowała i leżała w bujaczku, ciesząc się do zawieszonego motylka. Tak też mogła godzinami. A matka miała chwilę, żeby spokojnie kawę spić, obiad zrobić, posprzątać, pomalować sobie paznokcie.

Ale wszystko co dobre, szybko się kończy. Matka teraz pije kawę mrożoną, którą gorącą robi sobie rano, a dopija ją wieczorem. Paznokcie, jakie paznokcie?! Obiad w biegu, z plątającym się harpaganem u nóg, a sprzątanie - to jest dopiero wyczyn z Zośką podbierającą mi miotłę albo mopa i uciekającą w siną dal. Ciężko, jest ciężko.

Matka nie mogła znaleźć czasu. Czasu na książkę, czasu na film, czasu na bloga. Matka ma już więcej siwych włosów niż ustawa przewiduje. Ale matka się stara. Dlatego tu jest. Znowu. Reaktywuje się i twierdzi, że czas coś zmienić. Czas nie dać się zwariowanej Zośce, która zachowuje się, jakby motorek w pampersie miała.

Ale już jestem i postaram się nie odejść w najbliższym czasie. I znaleźć czas. Dla siebie. Tak chociaż na chwilę, kiedy owsik śpi. Bo czasami czuję się jak ta Pani z obrazka. I nie mam siły. Na nic. Kompletnie. 

Matka ma postanowienie, które ma zamiar dotrzymać. I dotrzyma, a co! Lato idzie, parno jest, że aż z domu człowiek wychodzić nie chce. Oddychać nie ma czym. Wiatraki chodzą, ale nic nie dają. Trzeba to przetrwać. Choć nie powiem - chciałabym, by wróciły chwile, kiedy leżała spokojnie :) Mam nadzieję, że nie tylko ja jedna!

Źródło zdjęcia ; shutterstock.com

You Might Also Like

17 komentarze

  1. Też tak miałam:)
    Daj córce rolkę papieru toaletowego - 20 minut spokoju dla Ciebie gwarantowane!!! Później trochę sprzątania, ale te 20 minut - dla Ciebie:)))
    Sprawdzone!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe pomysł dobry, boję się tylko, że zacznie go zjadać ;)

      Usuń
    2. Papier toaletowy? 20 minut? Też tak myślałam. Po 3 minutach cała rolka (bez rozwijania) była w muszli... Mała najwidoczniej doszła do wniosku, że my się tak 'cackamy' z tym papierem, wyrzucając go po trochu i ona nas 'wyręczy' :P

      Usuń
  2. Znam ból. Teraz mam drugie dwumiesięczne, więc cała "zabawa" zaczęła mi się od początku. Ale Starsza, która ma teraz 2,7 roku... jakbym o sobie czytała :) Kobieta-matka staje się z dnia na dzień prawie ośmiornicą, rąk brakuje, nóg w zasadzie też. Najlepiej to się rozmnożyć przez podział na 5 części, żeby każda mogła osobno zająć się sprzątaniem, gotowaniem, praniem i prasowaniem, dzieckiem, czasem dla siebie...

    3mam kciuki, byś wytrwała! Będę wspierać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 3maj się ,będzie lepiej. Niedługo. Niebawem. Obiecuję; -)

    OdpowiedzUsuń
  4. 3maj się ,będzie lepiej. Niedługo. Niebawem. Obiecuję; -)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy kolejny etap rozwoju dziecka przewraca życie do góry nogami :) Z czasem się wszystko prostuje i można wrócić do rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie było na odwrót. Kiedy mały nie chodził, to ciągle się darł wiec o ciepłej kawie mogłam zapomnieć, ale jak już ruszył, to ciągle się czymś zajmował i spokoju było więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że znajdziesz chwilę wytchnienia i że Córcia już wkrótce pozwoli Ci pojawiać się na blogu znacznie częściej. U mnie w sumie zawsze było tak, że Bąbel potrzebował 100% naszej uwagi i nawet jak leżał na macie czy w bujaczku to i tak ktoś musiał go stale zabawiać i być tuż obok. Powiem szczerze, że chyba odkąd stał się bardziej mobilny jestem w stanie zrobić więcej wokół siebie i w mieszkaniu, niż wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, widzę że przechodzimy dokładnie to sama! Mojej Magdy na sekundę nie można zostawić, wszędzie wejdzie, wszystko otworzy, masakra jakaś o.0

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystki co dobre szybko się kończy kiedy dziecko odkrywa do czego służą nogi. ;)
    Nauczysz się z czasem jakoś sobie z tym wszystkim radzić. Każda z nas to przechodziła lub przechodzi. ;)
    Głowa do góry.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Znamy to, znamy...życzymy sił i wytrwania w zdrowiu psychicznym:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas najgorszy był początek chodzenia, cały czas trzeba było mieć córcię na oku, zastanawiałam się wtedy "co mi się tak spieszyło do tego chodzenia" :P Teraz jest lepiej córcia nie ma jeszcze dwóch latek a spokojnie może się sama bawić przez jakiś czas :D na kryzysy polecam posadzić dziecko w krzesełku do karmienia nalać do miseczek wodę, mąkę i ryż dać kubeczki, łyżeczki u nas za pierwszym razem ponad godzina zabawy ja w tym czasie zaszalałam - kuchnie posprzątałam jak na wizytę perfekcyjnej :P Zawsze trzeba sobie powtarzać, że będzie tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że nie tylko Ty jedna! Miałam tak milion razy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć jestem mamą 20 miesięcznego, wspaniałego szkraba, który nie daje mi ani chwili wytchnienia.Biega,skacze, ma tyle do zrobienia i ciągle musi coś przenosić i przestawiać.Nie chce nawet paru minut spokojnie posiedzieć :)W tym wszystkim kocham go z całych sił, ale sama czasami po prostu padam.Od jakiegoś czasu chciałabym coś zmienić tzn. trochę pomyśleć również o sobie czyli o swoim zdrowiu fizycznym i psychicznym, ponieważ nie czuję się najlepiej.Myślałam żeby zacząć od zwykłych ćwiczeń i o wprowadzeniu zdrowszej diety.Myślę,że taka porcja ćwiczeń mogłaby wpłynąć abym zaczęła lepiej się czuć i funkcjonować.Czytając ostatnio dość sporo natrafiłam na interesujący artykuł Mój blog Szukam wsparcia i motywacji, aby zacząć działać i odreagować :)Myślę,że byłaby to dość dobra droga. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś od siebie ;)

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń