Słów kilka o matach edukacyjnych

12:24

Jako początkująca mama bardzo chciałam, aby moje dziecko miało wszystko, co będzie jej potrzebne do rozwijania się. Jeszcze w ciąży przeglądałam masę zabawek na internecie, czytałam opinie, googlowałam w celu znalezienia tych, które mogą przydać się mojemu szkrabowi, jak już się urodzi.
Podpytywałam również innych mam, tych doświadczonych, w co opłaca się zainwestować, a co lepiej sobie odpuścić. Takim sposobem doszłam do maty edukacyjnej. Po raz pierwszy powiedziała mi o niej koleżanka, również mama, która ową matę kupiła dla swojej córeczki.
A więc jako mama czynu, zabrałam swoją Zosię i poszłyśmy w odwiedziny matę zobaczyć, dotknąć, spróbować.

Zosia miała wtedy trzy miesiące i pierwszy raz widziałam, żeby coś ją tak zainteresowało. Próbowała łapać zabawki, uderzała nóżkami w pianinko, cieszyła się, jak słyszała dźwięki i melodyjki.
No to stwierdziłam, że czas matę edukacyjną kupić.


Okazało się, że to jeden z bardziej trafionych pomysłów, jakie miałam :) Zosia do tej pory uwielbia się tam bawić. Cały czas interesują ją zawieszone grzechotki, a teraz w szczególności lusterko, w którym może się przeglądać.
A w pianinko woli stukać palcami, trzeba ją więc sadzać przy nim i obserwować jak dobrze się bawi.
Drogie mamy - jeśli nie wiecie jaki prezent sprawić swoim małym pociechom lub dzieciom koleżanek, polecam. Sama widzę, że to świetna rzecz, która rozwija maluszka.

Źródło zdjęcia : https://www.google.pl/

You Might Also Like

6 komentarze

  1. U nas też maty edukacyjne były fajnym dodatkiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasz Maluch nie był zupełnie zainteresowany matą. Leży na dnie szafy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szkoda, bo to naprawdę fajna rzecz :)

      Usuń
  3. Moja Młoda kompletnie nie była zainteresowana matą. Nie powiem jednak fajne to sprzęty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i tak się dzieje, za to pewnie interesowało ją coś innego ;)

      Usuń

Zostaw coś od siebie ;)

Popularne posty

Łączna liczba wyświetleń